fax number for Les Sosnowski law office
Home Publikacje/Publications
MECENASI I NAGANIACZE PDF Print E-mail


W związku ze specyficzną organizacją prawniczego szkolnictwa wyższego i praktyki adwokackiej liczba adwokatów w Stanach Zjednoczonych jest jedną z najwyższych w swiecie. Zamierzeniem jakim kierowali się autorzy tych specyficznych rozwiązań było swtorzenie sytuacji w której ludzie będą mieli znacznie ławiejszy (niż np. w Polsce) dostęp do usług adwokackich oraz spodowodowanie konkurencyjnosci w zakresie cen za usługi adwokackie. O ile rozwiązania te wynikały z nader chwalebnych założeń, to jednak w praktyce przyniosły one niezamierzone i często wręcz szkodliwe skutki. Jednym z nich jest zwiększająca się co roku liczba prawników, którzy kończą szkoły prawa i usilnie poszukują zatrudnienia. Innym, chorobliwa konkurencja pomiędzy adwokatami oraz kancelariami adwokackimi nie przynosząca w rezultacie zamierzonej obniżki cen za usługi lecz walkę o potencjalnego klienta, co często, szczególnie w sprawach karnych, odszkodowań za wypadki i sprawach imigracyjnych, kończy się posługiwaniem się naganiaczami, którzy stają się dla niektórych adwokatów, często głównym lub jedynym żródłem pozyskiwania nowej klienteli. Dzieje się tak pomimo, iż przepisy dotyczące etyki adwokackiej wyrażnie zabraniają korzystania odpłatnie w celu uzyskania klienta z usług naganiaczy. A który naganiacz będzie reklamował danego adwokata za darmo?

Proceder ten jest szczególnie widoczny w przypadku spraw imigracyjnych. Niektorzy adwokaci, w tym duże kancelarie, korzystają nagminnie z usług różnego rodzaju pośredników, którzy wysyłają do nich za opłatą potencjalnych klientów. Towarzyszy temu rzecz jasna reklama, iż klient wysyłany jest do „najlepszego” adwokata, bo jak inaczej można uzasadnić naganianie właśnie temu adwokatowi czy kancelarii.

Naganianie w środowiskach etnicznych jest szczególnie popularne dlatego, iż osoby nie mówiące po angielsku i niechętnie opuszczające okolice swego zamieszkania podatne są na „porady” okolicznych cwaniaków, którzy utrzymują się często z tego rodzaju praktyk. Różnego rodzaju biura, agencje, organizacje społeczne stają się w takiej sytuacji żródłem informacji do kogo zawrócić się np. w sprawie imigracyjnej. Stało się to szczególnie rozpowszechnione w sytuacji w której USCIS zaostrzyło egzekfowanie przepisów o tym, kto może uczestniczyć w interview imigracyjnym legitymując osoby trzecie nie będące adwokatami. Wiele osób, które do niedawna jeszcze udając przed swoim klientem adwokata a przed USCIS tłumacza zaprzestało pojawiania się w USCIS w obawie przed wykryciem ich matactw i związanymi z tym ewnetualnymi konsekwencjami prawnymi. polonijnych mediach unikają, i słusznie, jak ognia pojawiania się w budynku USCIS. Aby nadal zarabiać na potencjalnych imigrantach kontynuują one nielegalne „poradnictwo” prawne ukryte np. pod szyldem kancelarii adwokackiej w której nazwisko adwokata służy im jedynie jako parawan dla ich nielegalnej działalności i następnie kiedy im się sprawa nie udaje i klient „ląduje” w deportacji, referują swą ofiarę do zaprzyjaznionego, rzecz jasna „najlepszego” adwokata, który już tam sprawę będzie prostował i kończył z sukcesem.
Inne biura, agencje, stowarzyszenia itp. zajmują się niemal zawodowo referowaniem do, rzecz jasna „najlepszych” adwokatów, nie pobierając za takie polecenie żadnej opłaty. Trzeba być bardzo naiwnym aby uwierzyć, iż czynią to one charytatywnie i do tego jeszcze wysyłają potencjalnych klientów do rzeczywiście godnych polecenia adwokatów. Odesłany w ten sposób zazwyczaj nie zdaje sobie lub nie chce zdać sobie sprawy, iż ostatecznie płaci on za usługę naganiacza oraz adwokata, który jeśli jest taki „dobry”, jak twierdzi naganiacz to nie powinien korzystać, wbrew prawu, z tego rodzaju usług w celu zdobycia klienta. Rzecz jasna „najlepszy” adwokat z naruszeniem etycznych norm zawodowych płaci naganiaczom tzw. referal fee, które zaraz potem dolicza do kosztów prowadzenia przyjętej w ten spoób sprawy. Laczy sie to czesto z zapewnieniem o pierwszej bezpłatnej poradzie. Jeśli jest to porada pierwsza, to rzecz jasna reklamujący się w ten sposób adwokat liczy albo na serię póżniejszych płatnych porad, bo klient nie dowiedział się od niego niczego pożytecznego podczas „pierwszej bezpłatnej” porady albo na przyjęcie podczas „pierwszej bezpłatnej” porady sprawy i wliczenie w jej koszt opłaty za „pierwszą bezpłatną” konsultację. Gdyby miało być inaczej to reklamujący się w ten sposób adwokat albo musiałby zbankrutować albo zamienić swą kancelarię w społeczne biuro bezłatnych porad i utrzymywać się z dobrowolnych datków wrzucanych do puszki, jak to ma miejsce np. w kościołach.

Wracając jednak do bandy naganiaczy grasujących w etnicznych środowiskach. Reklamowanie jakiegos adwokata jako „najlepszego” łączy się zazwyczaj z wyrażaniem negatywnej opinii o innym lub innych adwokatach w tej samej specjalności. Tylko tak można wykazać, że ten do którego wysyłamy kogoś jest „najlepszy”, no bo ten inny lub ci inni to są znani z tego, że nie są „dobrzy”. No ale skąd na prawdę wiadomo, iż też właśnie jest najlepszy? Bo tak mówi naganiacz! Oczywiście bezpłatnie! I nie musi to być wcale blada pani o wymoczkowatym wygladzie lub napęczniała lady, która jeszcze do niedawna sama o sobie mówiła, że to ona jest najlepszą adwokatką imigracyjną, choć trudno powiedzieć czy ma chociaż skończoną szkołę średnią. O dobrym wyborze przekonuje ofiarę takich praktyk sam „najlepszy”. Jak to robi? Całkowicie krytkuje innego adwokata, który mógłby też prowadzić sprawę a ponadto zapewnia i udziela obietnic jak on to wszystko załatwi. Czasmi może razi jego polszczyzna, ale to tym lepiej bo taki to już może być uznany za „Amerykana”. No a „Amerykan”, do tego jeszcze z niemiecko brzmiącym nazwiskiem, to już na pewno jest lepszy nie tylko od innych ale i zwykłego „Amerykana”.
Dokonanie takiego wyboru adwokata za pośrednictwen naganiaczy łączy się z godną „najlepszego” opłatą. Jest to zazwyczaj opłata kilkakrotnie wyższa od opłat pobieranych przez innych adwokatów, no ale za „jakość” trzeba słono płacić. Bezwstydność niektórych „najlepszych” nie ma w tym zakresie czasami granic, i to bez względu na ich pochodzenie etniczne. Należą do nich i tacy, którzy skonczyli szkołę prawa dopiero kilka lat temu i już zostali „najlepszymi”. Można to łatwo sprawdzić w rejestrze adwokatów stanu Illinois dostępnym dla każdego w internecie. Niektórzy z nich pokonczyli studia prawnicze w 2004 czy 2005 r. Inni, zaczynali od masowo składanch zmyślonych aplikacji azylowych w latach osiemdziesiątych XX w.

O tym, ze ktoś jest „najlepszym” adwokatem, ma świadczyć zdaniem naganiaczy, nie fakt, iż ma on wiedzieć wiecej niż inni, tylko to, że ma „dojścia”. Wykorzystuje się w ten sposób tradycyjną polską mentalność uksztaltowanąa w czasach realnego socjalizmu, że bez znajomości niczego nie załatwisz. Podatne na to jest też róownież młodsze pokolenie, które dorastalo w czasie przełomu politycznego w Polsce, kiedy to wszelkie najgorsze doświadczenia minionej epoki zostały przęjete w ramach swoiście rozumianego liberalizmu. Tak więc wystarczy aby naganiacz otumanił kogoś, iż polecany adwokat ma „dojścia”, „wejścia” czy „układy” aby ofiara takich zabiegów była przekonana, iż posłano ją do tego „ najlepszego”. A ponieważ nie może sama sprawdzić, wiec stara się w to uwierzyć, bo inaczej nie byłaby przekonana, iż to właśnie ten „najlepszy”. Fakt, że nie musi to być prawda staje się często oczywisty już w trakcie załatwiania sprawy i wtedy wiele osób wycofuje się od „najlepszego” aby poszukać na własną rękę uczciwego, doświadczonego adwokata imigracyjnego.

Warto więc przed powierzeniem swojej sprawy porozmawia z osobami, które pomyślnie zalatwiły swoje sprawy imigracyjne i same mogą polecić adwokata, który ma nie tylko długoletnie doświadczenie w tym zakresie (a nie prowadzi wszystkich możliwych rodzajów spraw) ale i któremu można zaufać. Poleganie na poradach naganiaczy, przegadanych i natrętnych radiowo-telewizyjnych komercyjnych wywiadach/poradach czy kolorowych ogłoszeniach rzadko bowiem przynosi oczekiwany rezultat: profesjonalną adwokacką usługę imigracyjną.

Dr hab. Leszek A. Sosnowski
Adwokat (koncentracja na sprawach imigracyjnych)
30 N. LaSalle St. (róg LaSalle/Washington), pok. 3900, Chicago, IL 60602
(312) 726-1210

Zapraszam na stronę internetową pod adresem http://www.lessosnowskilaw.com/

 

Your are currently browsing this site with Internet Explorer 6 (IE6).

Your current web browser must be updated to version 7 of Internet Explorer (IE7) to take advantage of all of template's capabilities.

Why should I upgrade to Internet Explorer 7? Microsoft has redesigned Internet Explorer from the ground up, with better security, new capabilities, and a whole new interface. Many changes resulted from the feedback of millions of users who tested prerelease versions of the new browser. The most compelling reason to upgrade is the improved security. The Internet of today is not the Internet of five years ago. There are dangers that simply didn't exist back in 2001, when Internet Explorer 6 was released to the world. Internet Explorer 7 makes surfing the web fundamentally safer by offering greater protection against viruses, spyware, and other online risks.

Get free downloads for Internet Explorer 7, including recommended updates as they become available. To download Internet Explorer 7 in the language of your choice, please visit the Internet Explorer 7 worldwide page.